czwartek, 2 grudnia 2010

Positive

Moja Córeczka skończyła pół roczku! Jak ten czas szybko leci... Chociaż poszczególne dni czasem dłużą się niemiłosiernie do czasu powrotu Tatusia z pracy. Wtedy wreszcie jest z kim choćby i pomilczeć. Kocham mojego M. tak bardzo, że czasami zastanawiam się jak to się w ogóle stało, że aż takie szczęście mnie w życiu spotkało. Chyba nie istnieje lepszy model niż On! ;) ❤
Maluch chwilowo zawiesił broń i po żmudnych pertraktacjach w miarę normalnie je (nie wiem czy powinnam to w ogóle pisać, żeby nie zapeszać!). Trzeba było wrócić jednak do poprzedniego, bananowego, gęstego mleka. Nie było wyjścia, jeśli miała cokolwiek jeść. Zawzięła się i przez cały jeden dzień nie tknęła znienawidzonego białego paskudztwa. Na drugi dzień śniadanie - to samo. Myślałam, że jak zgłodnieje to zje. Oj, w błędzie byłam. Dopiero jak dostała na kolejną porcję swoją ukochaną Humanę - wtrąbiła całą butlę. Teraz nasz Pan Pediatra kombinuje co by tu zrobić... Ja póki co mam dość zmian i chciałabym trochę odpocząć psychicznie od swoich i jej histerii, prężenia i wrzasków przy jedzeniu.
Poza tym to ZIMA! Ładnie wygląda zza okna. Organoleptycznie nie koniecznie chciałabym jej doświadczać. ;) Czekam na Święta i na ukochaną Siostrunię, która to z dalekiej Germanii ma do nas przylecieć. :)
Ostatni łyk kawy... Położę się na chwilę. Nie wiadomo kiedy mama będzie wzywana do wspólnej zabawy przez swe wypoczęte, wyspane Dzieciątko! :))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz