poniedziałek, 13 września 2010

"Witajcie w mroku"

Zaciekawiona upiornymi zdjęciami (przykład po lewej), które znajomi przywieźli z wakacji (zahaczyli o festiwal muzyki gotyckiej w Bolkowie) obejrzałam ten dokument. "Witajcie w mroku" - o tym mowa.
Wrażenia? Totalnie nie rozumiem tego sposobu na życie, szokującego wyglądu (szokującego to w niektórych przypadkach mało powiedziane!) i całej otoczki. Mimo wszystko obejrzałam z zainteresowaniem. Bo ja chyba lubię szukać, poznawać co jest takiego w umyśle człowieka, że pojawiają się w nim tak różne fascynacje. Generalnie myślałam "oł nooł, łots dys?", ale gdzieś tam głęboko w sobie usiłowałam trochę ich zrozumieć. I może jakoś minimalnie się udało... Ale na prawdę bardzo minimalnie. Mówili, że gotyk to umiłowanie poezji. To tu mam gotycki pogląd na życie. :)  Ja nigdy nie byłabym w stanie tak wyglądać. Chyba za mało mam odwagi w sobie, by aż tak rzucać się w oczy. Ja raczej lubię być z boku, gdzieś w tle. Lubię obserwować ludzi. Czasem zazdroszczę niektórym ich wyrazistości, barwności. Ja nie lubię barw na zewnątrz. Chowam je wszystkie w środku siebie, w opakowaniu z jeansów i czarnej koszulki. Cała moja poezja nie jest widoczna dla świata. Tak wolę.

Aha, co najlepsze. Odpalam film, patrzę - mój cioteczny braciszek w jednej z głównych ról. Ile to się można dowiedzieć o swojej rodzinie... Mój brat - got. Jak to brzmi... A wygląda jeszcze lepiej. ;)

1 komentarz:

  1. Ja też wolę obserwować... dlatego zawsze chciałam zostać aktorką żeby to jakoś przełamać. No cóż, nie udało się. Marzenia trzeba modyfikować w zależności od okoliczności życiowych.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń